Co wpływa na skuteczność psychoterapii?

Natalia Żuk Artykuły, Pytania i odpowiedzi 0 Comments

Zacznijmy od tego, co każdy spodziewa się usłyszeć od psychoterapeuty: tak, psychoterapia działa i potwierdzają to badania jej efektywności prowadzone od kilkudziesięciu lat. Co więcej, skala poprawy i trwałość zmian u różnych klientów jest podobna niezależnie od metody terapeutycznej i podejścia teoretycznego. Co więc jest kluczem do sukcesu?

 

Psychoterapeuta: Troszczę się o ciebie.

Otto Kernberg był zdania, że „dobrymi terapeutami mogą być ludzie o bardzo różnych osobowościach. (…). po pierwsze terapeuta powinien być inteligentny — to bywa bardzo pomocne. Po drugie powinien mieć rodzaj emocjonalnej otwartości. Z jednej strony powinien być osobowościowo wystarczająco dojrzały, równocześnie pozostając otwartym na prymitywne doświadczenia (…). Dobrze, jeśli nie jest nadmiernie paranoidalny, infantylny lub obsesyjno-kompulsywny. (…) dobrze, aby nie miał w sobie zbyt wiele patologicznego narcyzmu.” W dużej mierze opinia tego znanego psychoanalityka potwierdziła się w badaniach. Okazało się, że osobowość, system wartości, a także samopoczucie psychoterapeuty w danym dniu mają umiarkowane znaczenie dla procesu terapii. Warto, by terapeuta miał na tyle bogate doświadczenie życiowe i psychiczne, by empatyzować z klientem, ale jednocześnie by wystarczająco się od niego różnił, aby go wspierać. Jeśli chodzi zaś o osobowość, to uważam podobnie jak Kernberg, że nie tyle chodzi o jakiś typ osobowości, ile o to, by psychoterapeuta nie był skrajniewycofany, sztywny lub nastawiony na realizację celów. Co więcej, nie powinien oceniać klientów nie tylko dlatego, że tak mówi kodeks etyki zawodowej, ale dlatego, że jest im po ludzku życzliwy, ciekawi się nimi, a nawet lubi i okazuje serdeczność. Z takiej szczerej i otwartej postawy wynika też gotowość do konfrontowania klienta z nieprzyjemnymi odczuciami, co jest szczególnie ważne dla osób, które mają kłopot z granicami interpersonalnymi. Jeśli psychoterapeuta naprawdę nie troszczy się o osobę, która co tydzień mówi o swoich najgłębszych sekretach, nie wróży to powodzenia terapii.

 

Klient: Czy mnie można pomóc?

Tak w życiu, jak i w terapii bardzo pomocna jest szeroko pojęta wiara w sens, z której rozwija się zaufanie do terapeuty. Czasami psychoterapeuta musi wierzyć w szanse wyjścia z trudnej sytuacji za dwie osoby, ale jeśli klient sam w którymś momencie nie zacznie pokładać nadziei w poprawę, to wiara samego terapeuty „góry nie przeniesie”.

Ważne jest także, czy klient jest gotów do wprowadzenia zmian i udźwignięcia ich konsekwencji. Szanse na zmianę są niepomiernie mniejsze, jeśli „chciałabyś, ale…”, niż w przypadku, gdy boisz się trudności, ale sięgasz po pomoc, działasz i bierzesz odpowiedzialność za skutki. Pamiętajmy, że nikt nie żyje w społecznej próżni i zmiana u klienta wywołać może przeobrażenia w jego relacjach. Na przykład, gdy dotąd potulnie znosząca niedzielne obiadki córka zacznie przyjeżdżać raz na miesiąc i na dodatek zacznie się sprzeciwiać, by matka wybrała jej kafelki do łazienki, może to się spotkać z dezaprobatą otoczenia. Dlatego też w czasie psychoterapii ważne jest wsparcie społeczne, czyli kontakt z bliską osobą, która kibicuje klientowi w tym trudnym okresie, staje po jego stronie. Oczywiście w jakiejś mierze kimś takim jest psychoterapeuta, ale umówmy się, że to nie jest cały świat. Ponieważ psychoterapia bywa procesem bardzo emocjonującym, pomocne jest też, gdy sam klient akceptuje to, co przeżywa i jest otwarty na nowe doświadczenia.

Co więcej, psychoterapia jest skuteczniejsza dla osób, które są wystarczająco refleksyjne, by móc nieco z boku obserwować swoje zachowanie i odczuwanie. Nazwałabym tę umiejętność uwolnieniem od obrazu siebie. Bardzo ważna jest też prawdomówność, przy czym nie chodzi o to, że terapeucie trzeba mówić wszystko, ale o to, by po prostu nie kłamać (lepiej odmówić odpowiedzi).

Ostatnim czynnikiem, który ma pozytywny wpływ na powodzenie psychoterapii i zależy od klienta jest regularne przychodzenie i nieprzerywanie procesu w trakcie. Jeśli ktoś co dwa miesiące zmienia psychoterapeutę albo przychodzi co kilka tygodni, oznacza to, że musi ciągle zaczynać od początku i nawiązanie leczącej relacji jest arcytrudne.

 

Terapeuta to nie chirurg od duszy, a drugi człowiek

Wszystkie badania efektywności psychoterapii i metaanalizy jasno wskazują, że najdonioślejszym czynnikiem leczącym w terapii jest tzw. „związek terapeutyczny”, czyli relacja między klientem a terapeutą. Ma ona wymiar profesjonalny (psychoterapeuta używa technik pomocowych zgodnie ze swoim przeszkoleniem, aby pomóc klientowi radzić sobie z problemami) i z tego wszyscy zdają sobie sprawę. Relacja ta ma jednak także, a może przede wszystkim, wymiar interpersonalny i emocjonalny. W końcu terapeuta i klient widzą się przez godzinę co tydzień przez wiele tygodni, a czasem lat. W tym czasie wykształca się troska, szacunek i przywiązanie. Warto dodać, że poczucie zdolności do zaufania drugiemu człowiekowi jest także skorelowane z sukcesem terapii. Między innymi z tego względu czas trwania psychoterapii powinien być indywidualnie i na bieżąco modyfikowany, a nie zależny od zewnętrznych czynników (np. warunków ubezpieczenia, jak ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych).

Z czego składa się wysokiej jakości relacja terapeutyczna? Czabała, powołując się na wyniki badań, wymienia: obustronne zaangażowanie w tworzenie dobrej relacji i wzajemne pozytywne nastawienie do drugiej osoby, zgodność między terapeutą a klientem co do celów terapeutycznych i zadań (po to podczas konsultacji ustala się kontrakt terapeutyczny), zdolność terapeuty do okazywania empatii, zrozumienia, zainteresowania, „gotowość pacjenta do bycia otwartym w relacji z terapeutą, (…) poczucie autonomii w relacji z terapeutą”.

 

Gabinet jako laboratorium

Często powodem niezmieniania się jest strach przed niepowodzeniem, nieporadnością i społecznym odbiorem nas samych w nowej odsłonie. Gabinet psychoterapeutyczny jest bezpiecznym miejscem, gdzie można nie tylko zainspirować się, ale też wypróbować nowe zachowanie, a następnie omówić je z terapeutą. Psychoterapeuci podczas sesji mogą przekazywać wiedzę o uniwersalnych mechanizmach psychologicznych (np. współuzależnienia czy wpływu zachowania matki wobec płaczącego dziecka na bieżące problemy klienta). Dzięki temu zaś, że psychoterapeuta też jest zwyczajnym człowiekiem, klient może ćwiczyć nowe umiejętności interpersonalne i dowiedzieć się bardzo dużo o swoim sposobie nawiązywania kontaktu.

Prochaska wskazuje m.in. takie czynniki wywołujące zmianę podczas psychoterapii jak: poszerzanie świadomości, zmiana samooceny, zmiana oceny otoczenia, uwolnienie się od otoczenia, przeciwwarunkowanie, nauczenie się kontrolowania swoich reakcji i zachowania, relacja pomagania. Mimo iż techniki terapeutyczne nie są bardzo istotną zmienną, niektóre są szczególnie skuteczne. Badacze wskazują na techniki aktywizujące, paradoksalne, odpowiednio dobrane interpretacje, konfrontacje i wzbudzanie nowych doświadczeń. Wszystkie te techniki łączy fakt, iż wywołują emocje, a te z kolei mogą przyczyniać się do przeżycia katharsis i tzw. „korektywnego doświadczenia”.

 

Summa summarum

Uogólniając można stwierdzić, że kluczem do powodzenia terapii jest zaangażowana i pozytywna postawa terapeuty i klienta, porozumienie wobec celów pracy terapeutycznej i zaufanie. Z zaangażowania psychoterapeuty płynie jak najlepsze wykorzystanie profesjonalnych, aktywizujących technik podczas sesji i inspirowanie zmian poza gabinetem. Zaś z zaangażowania klienta wynika gotowość do wprowadzania zmian w życie, otwartość i regularne uczęszczanie na sesje.

Artykuł ukazał się również na stronie Mam Terapeutę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *