“Modlitwa” Gestalt

Natalia Żuk Artykuły Leave a Comment

Ja robię swoje, a ty swoje.
Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania, a ty nie jesteś na tym świecie, by spełniać moje.
Ty to ty, a ja to ja.
I jeśli przypadkiem natrafimy na siebie to wspaniale, jeśli nie, to nic nie można na to poradzić.Fritz Perls, „Gestalt Therapy Verbatim”, 1969 r.

Fritz Perls, twórca terapii Gestalt, zwykł rozpoczynać spotkania grupowe „modlitwą gestalt”. Ani on jednak, ani pozostali uczestnicy nie adresowali tych wersów do boga. Pełniła ona raczej funkcję motta, którym powinniśmy kierować się, by budować zdrowe relacje z innymi.

Niektórzy czytają te słowa jako manifest niezależności, indywidualizmu i skoncentrowania na sobie, a przecież Gestalt jest podejściem relacyjnym. Warto interpretować to motto w kontekście podstaw filozoficznych Gestaltu, psychologii rozwojowej, a także samej konstrukcji literackiej.

Po pierwsze, podmiot „liryczny” nie kieruje tych słów do samego siebie (np. w ramach codziennej afirmacji powtarzanej przed lustrem), ale do drugiego podmiotu. W modlitwie występuje Ja i Ty dokładnie tak jak w filozofii odpowiedzialności Martina Bubera, którego dorobek służy gestaltystom do rozumienia tego, jak powinien przebiegać prawdziwy kontakt międzyludzki. Buber akcentował jak ważne i potrzebne, byśmy w codziennym życiu nie odnosili się do siebie wzajemnie tylko w układzie Ja-To (np. tak jak to się dzieje, gdy rozmawiamy ze sprzedawczynią nie ze względu na nią jako osobę, ale ze względu na to, że chcemy od niej coś kupić). W modlitwie gestalt zatem mamy do czynienia z dwoma pełnoprawnymi podmiotami, które odnoszą się do siebie z szacunkiem i uważnością.

Po drugie, tekst ten mówi o granicach. O ile, jako niemowlęta potrzebowaliśmy symbiotycznego zespolenia z matką lub innym opiekunem, o tyle już kilkanaście miesięcy później nie jest ono potrzebne, a wręcz jest szkodliwe. Nawiasem mówiąc, piękną opowieścią na ten temat jest baśń braci Grimm „Roszpunka”. Bez prawidłowego rozwojowo rozdzielenia (etap separacji-indywiduacji) nie ma kontaktu, który w Gestalcie nazywamy „granicznym”. Dopiero bowiem, gdy czujemy, że jesteśmy oddzieleni od nie-Ja, możemy się z nim komunikować i spotkać. Zadziwiająco wiele osób podejmuje decyzje ze względu na to, co sobie wyobrażają na temat potrzeb, preferencji swoich bliskich i znajomych, sądząc (nie zawsze świadomie), że jeśli się nie dostosują, będzie to równoznaczne z zerwaniem relacji. Jeśli jest to ich ogólny sposób funkcjonowania, nigdy nie odkrywają ani kim są, ani czego chcą, a w końcu zaczynają zmagać się z poczuciem bezsensu lub depresją.

Po trzecie, Gestalt wyrasta z egzystencjalizmu, a, jak wiadomo, jest to filozofia podkreślająca wolność i odpowiedzialność. Jeśli Ja nie jest wolne, nie może wybierać kontaktu z Ty i nie może wziąć odpowiedzialności za siebie. Modlitwa kończy się mocnym stwierdzeniem o nieprzekraczalnej samotności Ja. Tak samo jak z nieuchronności śmierci i końca wynika wartość życia, tak z tej samotności Ja wynika piękno, wspaniałość kontaktu z Ty.
Natalia Żuk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *